A.N.U.S.

American Nihilist Underground Society

ANUS.COM: American Nihilist Underground Society (A.N.U.S.) at www.anus.com
  Mailing list:
Search anus.com:
Indywidualizm i subiektywność

Jedną z wielu broni tłumu jest indywidualizm. Przezeń to członkowie tłumu twierdzą, że podejmują swoje decyzje z własnej woli i że świat dokoła nich jest taki, jakim oni go kształtują. Jaźń jest ważną rzeczą - nie tylko w realizowaniu potrzeb i pragnień, ale w określaniu siebie. Jednostka jest panem i władcą.

Dla bezproduktywnych mas, tożsamość ta i spełnienie pragnień często opierają się na łatwo dostepnych rzeczach będących w ich zasięgu, z którymi mogą się łączyć: produktach definiujących osobowość i styl, zaspokajających chwilową zachciankę (jednocześnie możliwie ją indukując) i napełniających konsumentów poczuciem bezpieczeństwa, jako że znaleźli oni coś, co jest ich, produkt, który jest przynależny temu, kim są, podobnie jak domniemują, że świat jest takim, jakim oni go widzą. Jest wyimaginowanym to, że nabywanie tego produktu, czerpanie przyjemności z takiego rodzaju filmu lub książki, zupełnie definiuje kim ktoś jest i podczas gdy wyobraźnia tłumu doprawdy nie pędzi szaleńczo, to z pewnością napędza ona jego życie.

Uzyskiwanie osobowości poprzez produkt i dostępne środki kultury, pozwala większości bezmyślnych ludzi na trwanie w idealnym komforcie przy codziennym chodzeniu do pracy, jako że to zaopatruje ich w kapitał niezbędny dla własnego zadowolenia - u kresu dnia będą mogli otworzyć parę piw, lekceważyć swoje dzieci (i tak grają w gry wideo), kupić wygodny plastik i zażyć porządnego nocnego snu przed nadchodzącym wczoraj - powtarzaj ten cykl przez szereg lat, a otrzymasz leniwe nastolatki wchodzące w różnego rodzaju autodestrukcyjne niedorzeczności, mięsień piwny i rozwód w toku. Podzczas gdy mogą się one przyczynić do rozwiania złudzeń, nie jest to wystarczające i ci, którzy chwilowo zostali rozczarowani (ofiary kryzysu wieku średniego na początek) popadają z powrotem w leniwą konsumpcję, znajdując sobie nowy styl życia, w którym nadal kupują. Nie zważając na to, zombie wciąż będzie pracował, pił i jadł fast food (jest tanie), a "podoba mi się, bo tak mówię" będzie dla niego wystarczająco uzasadnionym argumentem. Zupełny brak istotnych wyborów uspokaja tych słabszych ludzi, a ponieważ mówiono im tyle razy jak bardzo są wolni, wierzą, że mają całkowitą kontrolę nad światem wokół. Spójrz tylko jak wiele masz opcji, możesz to dostać w pełnej palecie barw. Możesz kupić czekoladowy batonik lub postanowić by tego nie robić i jest tak wiele filmów z tak wielu gatunków! Możesz obejrzeć horror, komedię, romans, cokolwiek! Jest coś dla "każdego". To jest wolność! Prezentowanie nawet tych nieszczególnych różnic, podawanych jako dopasowanie do indywidualnych gustów, pozwala by kompaniom uchodziło na sucho sprzedawanie poślednich rzeczy, przy jednoczesnym łechtaniu ego ich odbiorców. Upoważnia to również społecznych nieudaczników, aby uważali o sobie, że są częścią czegoś, dzieląc z innymi produkt czy styl, wciąż oczywiście będąc sobą. Nie każdego to zwodzi, jednak przeciętność jest tak rozpowszechniona, że tak czy inaczej, ci rozsądni rzadko mają ochotę rezygnować z gromadzenia śmieci.

Świat indywidualisty jest czysto subiektywny; sugeruje to, że to czego doświadcza lub myśli każda osoba jest zupełnie wyjątkowym dla niej. Nie ma to na celu powiedzieć, że wyjątkowe doznania nie istnieją, a jedynie to, że rozmaite doznania posiadać będą wspólne ogniwo w różnych ludziach i umysłach, a skoro indywidualiści domagają się negowania zewnętrznego porządku działającego ponad nimi, muszą oni odrzucać ideę wspólnego podłoża, jako że byłoby to przeciwstawne owej "nadzwyczajności" bycia sobą. Wszystko to daje jednostce poczucie władzy, którego z pewnością ogromnie potrzebuje, jako że zwykle trudno jest tym ludziom faktycznie posiąść władzę w rzeczywistości. To jest coś, co umożliwia słabowitemu tłumowi jaźni - które nie są, jak należałoby sobie uświadomić, tak niepospolite jak im się zdaje - kontrolowanie opinii innych. Umysły te, aczkolwiek wierzące w swoją własną subiektywność, zdają się również dysponować bezwarunkową zasadą, że nikt nie może kwestionować czyjejś indywidualności. Albowiem nieliczni są wystarczająco bystrzy, aby dostrzec tę oczywistą sprzeczność, poczynione zostają ustępstwa - zgoda na niezgodę. Jest to kolejne potężne narzędzie kontroli tłumu - demonizuj antagonizm i przekonaj wszystkich, że są w porządku mając swoje opinie i żyjąc swoim własnym życiem. Degeneraci wykorzystują tę przewagę, aby krytykować zdrowych ludzi, a przytłaczający tłum utwierdza ich w słuszności. Odkąd pragnienia tłumu zaczęły korodować rządy (co robiły w istocie od incepcji demokracji), nie tylko degeneraci dochodzą do władzy, ale zdrowi - ci, którzy zdają sobie sprawę, że coś działa na opak - spychani są na margines i do więzień. Masy utylizują argument uderzający w pobudki by obezwładnić wielu ludzi, a ta rosnąca gromada polega na jego mylności jako usprawiedliwieniu dławienia czegokolwiek antydemokratycznego i antyindywidualistycznego. Jeśli więcej ludzi uważa, że nie ma różnicy między południowym Afrykaninem i Okinawiańczykiem, to musi to być prawda - skoro tak wielu ludzi zgadza się z tym, każdy kto się nie zgadza jest pomylony, albo rasistą; a zatem wymaga pomocy (lub ostracyzmu). Ktoś zasugerowawszy, że możemy odnieść korzyść z faszyzmu czy nacjonalizmu, zostałby natychmiast ukarany, ponieważ każdy jest wolny i ma prawo być wolnym, a motłoch zdaje się temu potakiwać.

Ponieważ było trendem, aby wierzyć, że natura jest czysto subiektywna, nikt z tych bezkształtnych mas nie dzieli jakiejkolwiek refleksji na temat rzeczywistości (gdzie ich myśli w ogóle istnieją) i stają się dysasocjacyjni - podczas gdy każdy wie, co ktoś ogląda, nikt naprawdę nie wie co dzieje się wewnątrz czyjejś głowy i w istocie, z powodu ciągłego rozproszenia i poszukiwania przyjemności, których dostarcza współczesność, nikt naprawdę nie wie co dzieje się wewnątrz jego własnej, co prowadzi z powrotem do kryzysów wieku średniego i innych zaburzeń. Jednostka odsunięta jest od zdolności do introspekcji, a gdy członek tłumu zdoła zajrzeć w głąb siebie, często odnajduje wstrząsającą prawdę o zwierzęciu żyjącym wewnątrz niego, które poskramia jako nierzeczywiste, a w końcu zmusza do tego samego innych poprzez moralizację.

Ostatecznym problemem wynikającym z tego nastawionego na przyjemności trybu myślenia, jest niezdolność do pojmowania świata wokół. Rządy manipulują tym z łatwością, a w parze z rozrywkowo-informacyjnymi mediami mogą przedstawiać receptywnej populacji co tylko chcą. Tak więc, przemoc w Iraku i jakiś pies ratujący małe dziecko przed utonięciem zestawione są ze sobą, by utworzyć wieczorne wydanie wiadomości. Tłum wpędzany jest w lęk przez groźbę terroryzmu (czy teraz ekstremizmu) i doprowadzany do śmiechu pięć minut później przy jakiejś głupiej, rozrywkowej historii, która ma mało związku z ich życiem. Emocjonalna zmiana o takiej gwałtowności powinna być oznaką schizofrenii, jednak jest to również typowe roztargnienie tłumu w praktyce. Jest to powtarzane z dzienną częstotliwością (od źródła przekazu, zauważ - im więcej źródeł głównego nurtu zostaje sprawdzonych, z tym wyższą częstotliwością bezużyteczna informacja wtłaczana jest do twego umysłu), a że jest tyle (bezużytecznych) informacji do przetworzenia, bardzo niewiele zachowuje się w pamięci dla swobodnego dostępu. Z czasem, to co pozostaje niszczeje, gdy wiek zabija pamięć. Populacji samowinszujących widzów telewizji nie bedzie przeszkadzało, gdy będą odzierani z praw - w istocie rzeczona populacja nawet nie wie, że powoli traci swoje prawa. Ustawa PATRIOT w Ameryce była tego początkiem i wiele "demokratycznych" narodów posiada teraz własne, podobne prawa lub ustawy, które przeszły właściwie nie kwestionowane, i są w większości zapomniane.

Gdy każdy podąża swoją drogą ku własnemu spełnieniu (bez oczywiście ograniczania wolności kogoś innego by to robił), problem tkwiący we współczesności jedynie się potęguje. Więcej ludzi będzie kupowało plastik i podróźowało. Więcej ludzi, więcej błyszczącego plastiku, zwiększony globalny kapitał, mniej wszystkiego innego na tej planecie. Oszołomiony, roztargniony motłoch nie może zostać uratowany, nie wie jak myśleć w jakikolwiek inny sposób, w większości dlatego, że ten sposób życia był wszczepiany w ich umysły od dzieciństwa (w zasadzie każdemu poniżej wieku lat trzydziestu, kto zaczął chodzić do szkoły gdy zliberalizowana ochrona środowiska i równość rasowa stały się standardem w edukacji, pogłębiając nacisk by unikać wszelkiego rodzaju obraźliwości).

Tam, gdzie jest to możliwe, musimy oprzytamniać ludzi wobec ich szaleństwa. Ponieważ indywidualistyczny tłum tak silnie wierzy w swoje subiektywne rzeczywistości, trudno jest go przywieśc w wątpliwość. Ci, którzy nie mogą być przebudzeni, muszą zostać zwyczajnie wytępieni. Ludzie, którzy nic nie myślą o świecie, który niszczą - ci, którzy nie czują żalu będąc zmuszeni do życia w naszej chorej cywilizacji, ci, którzy nie mają wątpliwości posiadając dwa samochody, motorówkę i konsumując śmietnikowe żarcie i pseudokulturę - nie powinni mieć niczego, co by myślało o nich.

28 luty 2009