<html> <head> <meta name="description" content=""> <meta name="keywords" content=""> <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=iso-8859-1"> <title>Jak wyglda |ycie nihilisty?</title> <link rel="stylesheet" href="/zine/local/anus_home.css"> <body bgcolor="black" text="white" link="firebrick" vlink="firebrick" alink="red"> <center> <table width="96%" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0"> <tr> <td colspan="2"> </td> </tr> <tr> <td valign="top" style="width: 25%;background-color: #efe; color: black; border-right:1px solid gray; padding: 8px;"> <font size="+2"> <b><a href="/" title="ANUS home">Home</a></b> </font> </td> <td valign="top" style="width: 75%; background-color: white; color: black; padding: 8px; line-height:1.4;"> <!-- START ABUSE --> <b>Jak wyglda |ycie nihilisty?</b> <p> Jestem niezmiernie wdziczny za wszystkie przemy[lane maile, ktre mi nadsyBacie. Ludzie w wikszo[ci albo |daj przeprowadzenia akcji charytatywnej ("zrecenzujcie nagrania mojego |aBosnego zespoBu"), albo atakuj mnie pod pozorem zadawania pytaD ("jak mo|esz twierdzi, |e cokolwiek wiesz, skoro w nic nie wierzysz?"). Tym drugim wydaje si, |e ich cwaniactwo zbija z tropu kogo[ lepszego; jest to dla nich powd do dumy, jako |e w gBbi duszy zdaj sobie spraw ze swojej przecitno[ci. Ci pierwsi za[ domagaj si specyficznej odmiany pomocy spoBecznej, gdy| doskonale wiedz, |e to oni sami ponosz odpowiedzialno[ za wBasne niepowodzenia. <p> Niektre jednak pytania s caBkiem do rzeczy a jednocze[nie wykazuj, |e wielu ludzi jest zainteresowanych zagadnieniami, ktre dla mnie s oczywiste. OtrzymaBem dzi[ takie wBa[nie pytanie: jak wyglda |ycie nihilisty? Postaram si udzieli odpowiedzi w formie potocznej, aby[my si nie pogubili w filozoficznych zawiBo[ciach, wszak pragmatyczne znaczenie nihilizmu jest wa|niejsze od filozoficznych "dowodw". <p> Po pierwsze: nie pytaj innych jak powiniene[ |y. Wszystkie odpowiedzi masz przed nosem. <p> Nihilizm to odr|nianie realnego od nierealnego. Egzystujemy w pewnej rzeczywisto[ci; niektre rzeczy naprawd w niej istniej, a inne s wytworami naszych umysBw. Skup si na tym, co prawdziwe, a zBudzeniami si nie przejmuj. Je[li masz z tym trudno[ci, to spdz troch czasu w lesie. Budda medytowaB pod drzewem, Jezus miaB swj "las" przez czterdzie[ci dni, Nietzsche wchodziB w mistyczny trans, a Artur Schopenhauer miaB dBugie noce, gdy go rodzina zaniedbywaBa. Wykorzystuj chwile nudy i przebywanie na Bonie natury, by rozszyfrowa otaczajcy Ci [wiat. <p> Prawda nie istnieje. Prawda to nasze postrzeganie i ocena tego, co istnieje. Musisz odnalez prawd, ktra przystaje do Twojego |ycia. Zauwa|, |e nie powiedziaBem: "swoj wBasn prawd". Indywidualizm to najwiksza bujda z mo|liwych. Jeste[ wypadkow swojego pochodzenia i otoczenia, w ktrym |yjesz. Jeste[ integraln cz[ci [wiata i tego nie zmienisz. Co wicej - to by nawet nie miaBo sensu. Pod|aj za prawd, jaka si Tobie jawi. Je[li jeste[ szalony, to Twoim zadaniem w tym wszech[wiecie jest bycie szalonym nieudacznikiem, ktrym inni gardz, a kiedy[ dobij. <p> Nie ka|dy jest jednak w stanie odnalez ow prawd. Moim zdaniem stwierdzenie: "nie mam zdolno[ci przywdczych, wic wska|cie mi wBa[ciw drog, a zabior si do roboty" nie jest powodem do wstydu, cho nawet to wymaga dokonania samodzielnej oceny rzeczywisto[ci i zaakceptowania jej podstawowych atrybutw. Twj rd bdzie stosowaB si do cudzych poleceD dopki nie rozwinie si w innym kierunku. PrzyjBem do wiadomo[ci, |e nigdy nie bdzie ze mnie drugi Brad Pitt czy Andres Segovia, ale nie przeszkadza mi to zanadto; jestem zbyt zajty byciem tym, kim jestem. Mam w zwizku z tym kilka oglnych rad. <p> Twoj najsilniejsz broni s Twoje wBasne preferencje. Otoczenie mo|e Ci zmusza do robienia r|nych gBupot, ale nie mo|e Ci przymusi do poddawania si czemu[ bardziej, ni| jest to konieczne. Je[li na przykBad rzd wyda nakaz, |e ka|dy musi sobie robi porann lewatyw pod grozb [mierci - zgodzisz si na to. Jednak nawet gdy wszyscy inni postanowi robi sobie lewatyw tak|e po poBudniu - by wykaza si prawdziwie patriotyczn postaw - mo|esz tego zwyczajnie nie robi. Bdziesz odstawaB od reszty, ale co z tego? Wikszo[ tych trutni i tak nie zwraca na nic uwagi. <p> Bdziesz sobie jednak musiaB znalez prac. Wybierz co[ maBo szkodliwego. Zawsze znajdzie si jaka[ praca przy instytucjach zajmujcych si ochron [rodowiska. DoBcz do jakiej[. Nie jest to zajcie lukratywne ani presti|owe, ale skoro teraz jeste[ nihilist, to wiesz, |e nastroje wikszo[ci s zarwno pozbawione znaczenia, jak i zmienne. Bdz kowalem wBasnego losu i nie popeBniaj tych samych gBupstw, ktre uczyniBy spoBeczeDstwo zwyczajnym rynsztokiem. Afirmuj rzeczywisto[. ZaprzestaD destrukcji przyrody. Zaopiekuj si wBasn kultur. Odrzu nowoczesno[. <p> Oczywistym staje si, |e ludzie naokoBo s zaledwie maszynami - trutniami, ktre pasywnie spijaj cuchnce wydzieliny spoBeczeDstwa przemysBowego, bdc jednocze[nie niezmiernie wdzicznymi za uzyskane "mo|liwo[ci". W sprawiedliwym [wiecie skoDczyliby z przestrzelonymi Bbami. Nastpi to jednak najprdzej za kilkadziesit lat. Zadowl si samodzielnym tworzeniem lepszego pomysBu na czBowieczeDstwo - im za[ pozwl si kisi we wBasnym sosie. <p> Wikszo[ Twoich bezwolnych wspBpracownikw, ssiadw i ludzi widzianych na ulicy jest zdolna do podjcia jedynie dwch tematw: rozrywka i |ycie osobiste. Bez koDca bd rozprawia o "wa|nych" filmach i programach telewizyjnych, a tak|e gada o pogodzie, hemoroidach czy innych "wa|nych" zagadnieniach dotyczcych wygody. Nie potrafi mwi o ideaBach, dlatego te| takie rozmowy pozostaw dla tych niewielu pojtnych, ktrych napotkasz. <p> Je[li rozmawiasz z "normalnymi", rozmawiaj o czym[ |yciowym, przyziemnym, o bie|cych wydarzeniach. Nie musisz stawa po ktrej[ ze stron, o ile wyra|asz inteligentn opini. Wyraznie zaznacz, |e nie ogldasz telewizji i filmw. Porozmawiaj o pozytywach: chyich[ szlachetnych czynach lub podziel si wBasnymi obserwacjami na temat |ycia. Nie daj si jednak zBapa w ich puBapk. "Seinfeld", "Przyjaciele" i "Ostry dy|ur" to bezwarto[ciowe [mieci, ktre wkrtce nie bd miaBy |adnego znaczenia, a ci gBupcy marnuj swoje |ycie na takie wBa[nie pierdoBy. Nie daj si w to wcign. <p> "Normalni" maj tak|e tendencj do sprawdzania zgodno[ci cudzych pogldw z tymi oglnie przyjtymi. Na pytanie "czy nie sdzisz, |e ludobjstwo w Darfurze jest straszne?" musisz caBkowicie przysta na pogld obowizujcy, lub zosta napitnowanym przez stado jako odmieniec. Je[li odpowiesz: "my[l, |e to [mieszne" lub "i tak nie potrzebujemy tylu ludzi", stado niezawodnie rozpta zawieruch, gdy| |ywi NIENAWIZ do jednostek o niezale|nych umysBach (w koDcu maj to, czego stado nigdy nie bdzie miaBo: spjny [wiatopogld). Najlepsz reakcj jest obojtno[. "Nie sByszaBem o tym" sprowokuje wykBad, ale "polityka to dla mnie popierdolone przepychanki" wprowadzi ich w stan caBkowitej dezorientacji. Gdy pytaj Ci o co[ nad wyraz wa|nego w ich [wiecie - poka|, |e w Twoim takim nie jest. Nawet nie traktuj tej sytuacji powa|nie. <p> "Normalny": WiedziaBe[, |e Bush sfaBszowaB wybory? Nihilista: FaBszuj wybory? Fajnie. A wiedziaBe[, |e papryka jest [wietnym zrdBem witaminy A? <p> "Normalny": Jezu Chryste, Al-Kaida chce nas zaatakowa! Nihilista: Wiesz, Van Gogh niezle ukazywaB napicie w swoich surrealistycznych obrazach. Mo|e powiniene[ si z nimi zapozna? <p> "Normalny": Benzyna podro|aBa ostatnio. Nihilista: Cigle o kasie. PrzerobiBem swoje grabie na dadaistyczn rzezb. <p> Doprowadza to "normalnych" do szaBu. Wzbudzasz ich obaw, |e "kto[ wie co[, o czym oni nie wiedz", wic nie podlega prawom hoBoty. Je[li bdziesz to robiB spokojnie i bez agresji, to nie bd mogli ani usprawiedliwi wyklinania Ci, ani poradzi sobie z Twoimi wypowiedziami. Pozwl im wic gada o serialach telewizyjnych (rozrywka dla ludzi, ktrzy nie potrafi znalez sensu w |yciu; troch jak niewolnictwo, ale za to "fajne"), sam za[ zajmij si czym[ ciekawszym. Ich niepewno[ bdzie pomaBu wzrasta, dziki czemu Batwiej Ci bdzie ich pokona. <p> Postpuj ostro|nie ze swoimi pienidzmi. Gdy jaki[ idiota przyjdzie do biura proszc o datki na prezenty urodzinowe lub pienidze na pomoc dla dzieci w Sudanie -- olej go. "Nie, dziki" wystarczy, a je[li bdzie jeszcze zadawaB pytania, to najwyrazniej ma powa|ne problemy z komunikacj. Dlatego te| wypada udzieli rwnie bezsensownej odpowiedzi. "Zbieram na atomow Bdz podwodn" lub "benzyna i lody podro|aBy" pasuj. Je[li czujesz si jakby[ rozmawiaB z przedszkolakiem, to masz poniekd racj. Tacy ludzie s niedojrzali i powinni by traktowani odpowiednio. <p> Gdy idziesz do sklepu, nie kupuj szmelcu. Bdziesz wystawiony na pokus - wszyscy zreszt jeste[my. Naucz si jednak rozpoznawa [mieci i unika ich. Bdziesz pewnie musiaB da dwa dolce wicej za metalow wersj jakiego[ przedmiotu codziennego u|ytku, zamiast kupi taDszy, plastikowy, ale za to nie bdziesz go musiaB wymienia przez nastpne trzydzie[ci lat. PBmzgi boj si ludzi tak postpujcych, gdy| ukazuje to ich niezdolno[ do podejmowania takich decyzji. Nie wydawaj pienidzy na bezsensown rozrywk, szpanerskie samochody, czy mieszkania w modnych okolicach. Wybierz jakie[ odpowiadajce Ci miejsce i |yj niezale|nie. Nie potrzebujesz takich pierdB (o ile jeste[ nihilist . <p> Koniec koDcw nie przejmuj ich pogldu na rzeczywisto[. Bd gada o "postpie" i innych ludzkich wymysBach, ale gdy uznasz to wszystko za fast-food dla mzgu, bdziesz mgB si zaj czym[ innym. Gdy oni bd wlepia gaBy w ekran, Ty nauczysz si nowego jzyka i gry na instrumencie, a wtedy zaczn Ci traktowa z szacunkiem. Wykorzystaj ich gBupot w szlachetnym celu, np. zakupu resztki lasu w okolicy lub przetBumaczenia ksi|ek Penttiego Linkoli na angielski. Nihili[ci nie zwracaj uwagi na iluzje i pracuj nad rzeczywisto[ci, co czyni ich silniejszymi - stado za[ ulega zastojowi. A przede wszystkim [miej si, gdy to wszystko robi. Bo kt| by si nie [miaB? <p> <font size="1"> </font> <p> Our gratitude to "<a href="http://bbs.anus.com/ultimatebb.cgi?ubb=get_profile&u=00003237" target="_blank">Knur</a>" for this translation. <p> <center> <hr width="33%"> </center> <p> </td> </tr> <tr> <td colspan="2"> <font size="1"> Copyright &copy; 1988-2005 <a href="/mock" title="mock Him productions">mock Him productions</a> </font> </td> </tr> </table> </body> </html>