A.N.U.S.

American Nihilist Underground Society

ANUS.COM: American Nihilist Underground Society (A.N.U.S.) at www.anus.com
  Mailing list:
Search anus.com:

Nierównoœæ

My, ludzie ¿yj¹cy w erze wspó³czesnoœci, jesteœmy dziœ zwodzeni przez logiczne za³o¿ena tworzone przez w³adców mediów. Czêsto jesteœmy zainteresowani tym, co maj¹ do powiedzenia, nawet jeœli to co staraj¹ siê przekazaæ nie ma ¿adnego sensu, gdy zastosowane jest w prawdziwym ¿yciu. To wymuszone przez media szaleñstwo rozpoœciera siê na ca³e spo³eczeñstwo, dzia³aj¹c na wszystkich p³aszczyznach: ulotki reklamowe na latarniach ulicznych, dzienniki, s³awy w telewizji, szko³y etc. Zwyczajna ludzka istota, podobnie jak znajduje przyjemnoœæ w pobieraniu dziennej iloœci powietrza, lubi tak¿e przyjmowaæ dzienn¹ dozê napêdzanych przez media opinii. Nie jest zaskoczeniem, ¿e czêsto to wystarczy.

Tym, co sta³o siê j¹drem wszystkich demokratycznych i wspó³czesnych myœli jest pogl¹d humanistyczny. Humanizm podobnie jak mass media, dzia³a na kilku p³aszczyznach, by w nastêpstwie osi¹gaæ swoje cele. Na pocz¹tek mamy podstawowe za³o¿enie, ¿e wszyscy ludzie s¹ równi, idealny sposób tworzenia z rzeczywistoœci wyg³adzonej mrzonki. Dziêki równoœci mo¿esz z ³atwoœci¹ brzydziæ siê lepszymi od siebie i œci¹gaæ ich na swój poziom, a jednoczeœnie masz mo¿liwoœæ usprawiedliwaæ nieudanych i haniebnych, pozwalaj¹c tej kategorii osi¹gn¹æ poziom, który ty, jako prawowity humanista, zajmujesz. Przechodz¹c dalej mamy "wszystkie rasy s¹ równe". Zatrzymajmy siê przy tym na chwilê. Wszystkie rasy s¹ równe? Zgadza siê, wszystkie s¹ jednakowe, po co wiêc je rozró¿niaæ? Co wiêcej, po co je rozdzielaæ skoro wszyscy jesteœmy tacy sami? To, co jak myœlê wiêkszoœæ czytelników ju¿ wie, w sposób idealny motywuje wielokulturowoœæ. Nie ma ¿adnych ró¿nic pomiêdzy jakimikolwiek jednostkami, czemu wiêc baczyæ na to czy bêdziemy mieli wspólnie dzieci? NajwyraŸniej, to równie¿ nadawa³o siê wspaniale do propagowania w mediach.

Teraz, wiedz¹c ¿e humanizm dopuszcza znacznie wiêcej ni¿ tylko powstanie równoœæi, istnieje luka w scenariuszu tego wielkiego iluzorycznego myœlenia: Jakim sposobem niektórzy ludzie s¹ inteligentniejsi od innych, dlaczego jedni s¹ wspania³ymi atletami podczas gdy inni s³abymi? Jak dosz³o do tego, ¿e pewne rasy rozwinê³y siê bardziej ni¿ inne?

Z czasem, sta³o siê to klasycznym kontrargumentem dla tych, którzy naturalnie przeciwstawiaj¹ siê humanizmowi, od momentu gdy spostrze¿enie, ¿e wszystkie ludzkie istoty ró¿ni¹ siê w jakiœ sposób zosta³o poczynione. Podczas gdy humanista ¿yj¹cy w zaprzeczeniu wci¹¿ bêdzie prawi³ kazania na temat tego, jak stworzona przez cz³owieka moralnoœæ jest wiêcej warta ni¿ piêciominutowe spojrzenie na las potrzebne do zrozumienia prawdy, humanista "inteligentny" wpadnie na kolejny argument, prawdopodobnie nabieraj¹c wiêkszoœæ ludzi.

Jest to nowy rodzaj humanizmu, jak móg³by ktoœ rzec, aczkolwiek ho³duj¹cy temu samemu rdzeniowi wartoœci, przybranemu w szatê logiki: Zgadzamy siê, ¿e wszystkie istoty ludzkie s¹ "wyj¹tkowe" i ró¿ne, ¿e wszyscy ró¿nimy siê mo¿liwoœciami z oczywistych powodów. ALE, bêd¹c ró¿nymi wci¹¿ jesteœmy warci dok³adnie tyle samo. Przy pierwszej konfrontacji z tym twierdzeniem, mo¿e wydawaæ siê ono osobliwe, albowiem wiêkszoœæ humanistów zamiast niego zwykle próbuje taktyki zaprzeczenia. Niehumanista: Wiêc w zasadzie jesteœmy nierówni a mimo to równi?

"Inteligentny" humanista: Zgadza siê, jesteœ o wiele m¹drzejszy od tego tu Adama, niemniej obydwaj jesteœcie wartoœciowi w równym stopniu.

Po zastanowieniu, mo¿e to byæ postrzegane jako jeszcze jedna nêdzna taktyka, by konwertowaæ ostatnich dzielnych niehumanistów w zwyczajnych pro-równoœciowych demokratów. I jest ni¹, problem polega jednak na tym, ¿e brakuje jej odrobiny tego, co niektórzy nazywaj¹ "rzeczywistoœci¹" a inni..."rzeczywistoœci¹". Widzisz, poprzez zak³adanie równych nierównoœci, ktoœ igra z logik¹, by narzucaæ te same stare wartoœci, tylko now¹ metod¹. Humaniœci u¿ywaj¹cy tej taktyki czêsto bêd¹ uznawali ró¿nice miêdzy istotami ludzkimi, jednoczeœnie utrzymuj¹c, ¿e wszelkie ró¿nice s¹ równe. Jak¿e sprytne; tutaj mamy profesora matematyki, a tam jest pod³y œmieæ, który w³aœnie zgwa³ci³ dwoje nastolatków w parku, ale hej, ich ró¿nice w zdolnoœciach i osobowoœci moralnej WARTE S¥ TYLE SAMO. Doprawdy, jak¿e zmyœlne...

To szaleñstwo uchodz¹ce za moraln¹ logikê. Ziemia wype³niona jest tlenem byœmy my, istoty ludzkie mogli oddychaæ i jak wszyscy wiemy, czêœæ jego jest bardziej ska¿ona a czêœæ mniej. Otó¿, skoro oba typy tlenu s¹ wci¹¿ powietrzem, czy wynika z tego, ¿e powinniœmy anihilowaæ zepsute powietrze zamiast œwie¿ego?

Widzisz, zabawn¹ rzecz¹ w przypadku ¿ycia wewn¹trz czerwonej kuli jest to, ¿e cholernie trudno zaprzeczyæ sytuacji. Oczywiœcie mo¿esz kreœliæ sobie j¹ jako czworobok; mo¿esz odmalowaæ j¹ sobie w swoim umyœle na niebiesko, do diab³a - mo¿esz nawet próbowaæ twierdziæ, ¿e jesteœ wolny, jednak w koñcu zawsze bêdzie to kula i mój bo¿e, bêdzie ona czerwona. Podobn¹ rzecz mo¿na z ³atwoœci¹ odnieœæ do tych "nowych rodzajów" humanistów: Chc¹ byœmy uwierzyli, ¿e wszystko jest równe, ale gdy wyraŸnie okazuj¹ swój strach i pogardê wzglêdem niehumanistów, udowadniaj¹ sami jaki rodzaj równoœci g³osz¹: fa³szywy i nie istniej¹cy. Zapytaj antyrasistê czy rasista jest wart tyle samo (a przez to równy) co nie rasista. Jeœli to nie wywo³a reakcji, czas wprowadziæ bardziej z³o¿ony dylemat: Przyjmijmy, ¿e opinie wszystkich ludzi s¹ równe. Nastêpnie powiedzmy, ¿e wiêkszoœæ ludzi jest przeciwna równoœci. Czy anty-równoœciowa grupa bêdzie tyle¿ samo warta co grupa pro-równoœciowa i czy sytuacja sama w sobie bêdzie jednakowo¿ równa wzglêdem sytuacji pozbawionej takowego dylematu (innymi s³owy, czy stan nierównoœci równy jest stanowi równoœci?)? Dlaczego walczymy dla równoœæi skoro dowodzi to o nierównoœæi?

Najlepszy sposób walki ze zmoralizowanym logicznym myœleniem, jest przy pomocy zmoralizowanego logicznego myœlenia.

Ostatecznie, albo dawno temu, dotrze do najbardziej œwiadomych ludzi, ¿e humanizm i podobne jemu przekonania dziel¹ wspólnego przodka: Moralnoœæ ponad Natur¹. Mocno podkreœlano i nale¿y podkreœlaæ wci¹¿, jak niebezpiecznym jest pozwalanie masom ludzkim, by wierzy³y, ¿e stoj¹ ponad wszystkim - w³¹czaj¹c w to system, w którym one same ¿yj¹. Nic z równej nierównoœci nie ma sensu innego, ani¿eli usprawiedliwienie gorszych i wstrêt wobec lepszych. Podczas gdy z³e rzeczy s¹ w oczywisty sposób szkodliwe, nie ma nic gorszego ni¿ równoœæ, jako ¿e ta niszczy wszelkie unikalne cechy natury i obraca je w bezpostaciow¹ przeciêtnoœæ bezpowrotnie. Ktoœ mog³by nawet twierdziæ: równoœæ nierównoœci jest w³aœciwie nierównoœci¹ równoœci. Jak¿e logiczne...

Jak mo¿na by³o przypuszczaæ, humanista domaga siê posiadania ostatniego s³owa w tym artykule: Je¿eli jednak wszyscy jesteœmy nierówni, wówczas dlaczego obawiasz siê tego, ¿e ludzie stan¹ siê równymi?

I jak wiêkszoœæ z nas ju¿ odgad³a, zdrowy rozs¹dek i naturalizm odpowiadaj¹: Nie obawiam siê, poniewa¿ u kresu dnia ty wci¹¿ kreowa³ bêdziesz przeciêtnoœæ, podczas gdy ja zmierza³ bêdê ku gwiazdom. Z twoj¹ moralnoœci¹ lub bez niej.

February 26, 2006